Po raz szósty dzieci i młodzież z Bieszczadów zaprezentowały swoje umiejętności podczas Ustrzyckiej Gali Cheerleaders. Publiczność, która 9 maja tłumnie zebrała się na trybunach Hali Sportowej w Ustrzykach Dolnych, podziwiała pokazy taneczne, gimnastyczne i sprawnościowe młodych sportowców.
— Ustrzycka Gala Cheerleaders to przede wszystkim podsumowanie całego sezonu i prezentacja dorobku artystycznego. W tym dniu najważniejsze jest dla nas, aby dzieci mogły pokazać przed swoją publicznością to, nad czym pracują cały rok — mówi Katarzyna Ożóg, założycielka Bieszczadzkiej Akademii Cheerleaders.
W tegorocznej Gali udział wzięło aż 10 grup cheerleaderek — rozpoczynając od formacji Beta Fresh, Beta Candys, Beta Mini i Beta Kids (wśród których najmłodsze uczestniczki mają 3–5 lat), przez grupy Beta Fun, Beta Fire, Beta Flow oraz Beta Fox, a kończąc na reprezentacji Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Ustrzykach Dolnych i najstarszej grupie Beta Fervor. Warto zaznaczyć, że część dziewcząt z ostatniej grupy ma ponad 10-letnie doświadczenie w cheerleadingu, a dodatkowo dziś same są trenerkami w Bieszczadzkiej Akademii Cheerleaders.
Podczas Gali swoje umiejętności sportowe zaprezentowały także dziewczynki i chłopcy z grupy Team Sport, a grupa Gym Pro wykonała wymagający pokaz gimnastyki i akrobatyki. Jednak największym zaskoczeniem okazał się występ mam i jednego taty, którzy w ostatnim czasie ćwiczyli układ w tajemnicy przed dziećmi i małżonkami.
Ustrzycka Gala Cheerleaders to nie tylko okazja do podziwiania wyjątkowych talentów, ale także do docenienia ciężkiej pracy, którą dzieci i młodzież wkładają w doskonalenie umiejętności. Dlatego też w każdej grupie trenerzy wyróżnili osobę, która uzyskała najwyższą frekwencję, oraz wręczyli podziękowania rodzicom i osobom zaangażowanym w pracę Akademii.
— Jestem po wychowaniu fizycznym, więc dla mnie priorytetem jest zarażanie dzieci aktywnością fizyczną. Jako trenerzy powinniśmy zaszczepić w dzieciach miłość do sportu nie na teraz, ale na całe życie. I to właśnie staram się robić, a czy mi się to uda, to zobaczę za kilka lat — podsumowuje Katarzyna Ożóg.




